Pomimo krótkiej formy zawartość mini-albumu jest nad wyraz bogata. Na przekór konwenansom, bez gryzienia się w język, niepoprawnie i mocno eklektycznie. Rado i Astek wciąż mają świetne pióra i szósty rapowy zmysł do celnych i błyskotliwych linijek, a za sprawą producenckiego wkładu @atutowego, The Returners, Skrywy i Miszy GPC twórczy potencjał Sławów wzbogacił się o świeże i treściwe 24 minuty. Gościnnie na “Już było dobrze” EP usłyszymy natomiast Miłego ATZ oraz Bersona.
Tracklista:
01. To jest koniec (prod. @atutowy, The Returners)
02. Kołobrzeg ‘99 (prod.@atutowy)
03. Pokaż dupę (prod.@atutowy)
04. Pełne zanurzenie (prod. @atutowy, The Returners)
05. Pól baku (prod.@atutowy)
06. Mayday (Remix) ft. Miły ATZ (prod. Skrywa, Misza GPC)
07. Myślałem, że będzie gorzej (Remix) ft. Berson (prod. The Returners)
Fizyczne wydanie “Już było dobrze” EP nie trafi do regularnej sprzedaży. Limitowane CD można było zdobyć podczas specjalnego koncertu w ramach People in Tune: X2 DAY w łódzkim klubie Wytwórnia (27.09). Każdy, kto zakupił bilet na to wydarzenie, otrzymał mini-album w ramach prezentu przy wejściu na teren klubu.
Na koniec warto przypomnieć, że dopiero co ukazał się nowy odcinek dwu-sławowego podcastu, czyli epizod nr 6. Przed Wami pełen zapis rozmowy w ramach cyklu Dobrze By Było.
„Pamiętnik” już dostępny!
Po 2,5 roku muzycznej ciszy Doda wraca z nowym singlem - najbardziej intymnym i osobistym w całej dotychczasowej karierze artystki. Piosenka inspirowana fragmentami „Pamiętnika” Dody, odsłania nieznaną dotąd stronę wokalistki i symbolicznie otwiera nowy rozdział w jej twórczości.
Za produkcję odpowiada Hotel Torino - twórcy stojący za brzmieniem albumu „Aquaria”, którzy ponownie połączyli siły z artystką, nadając nowemu materiałowi wyjątkową oprawę. To połączenie szczerości, dojrzałości i emocji rezonujących z osobistymi doświadczeniami Dody.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.