Fagata i Natalisa ponownie łączą siły, prezentując swój najnowszy numer, który już przed premierą zdążył stać się jednym z najgłośniejszych viralowych trendów na TikToku. Fragmenty utworu zebrały setki tysięcy odsłon w krótkim czasie, a użytkownicy platformy stworzyli wokół niego własny trend, który błyskawicznie rozlał się po sieci.
Za produkcję odpowiada Syru - uznany producent młodego pokolenia, znany z charakterystycznego brzmienia i nowoczesnego podejścia do pracy z artystami. Jego współpraca z Fagatą i Natalisą to kolejny krok w kierunku ugruntowania pozycji obu artystek na polskiej scenie muzycznej.
Dla Fagaty to szczególny moment - artystka, która zaczynała swoją karierę w sieci, dziś coraz śmielej odnajduje się w świecie muzyki, konsekwentnie budując własny styl i rozpoznawalny wizerunek. Jej rozwój jako raperki jest zauważalny z każdym kolejnym projektem.
Natalisa, znana z pewności siebie i energii, doskonale dopełnia duet, tworząc z Fagatą wybuchowe połączenie dwóch silnych osobowości kobiecego rapu.
Do numeru powstał świetny teledysk, który już teraz zbiera entuzjastyczne reakcje widzów - dopracowany wizualnie, pełen energii i stylu, stanowi idealne dopełnienie singla, który ma wszelkie predyspozycje, by stać się jednym z największych hitów tej jesieni.
„Pamiętnik” już dostępny!
Po 2,5 roku muzycznej ciszy Doda wraca z nowym singlem - najbardziej intymnym i osobistym w całej dotychczasowej karierze artystki. Piosenka inspirowana fragmentami „Pamiętnika” Dody, odsłania nieznaną dotąd stronę wokalistki i symbolicznie otwiera nowy rozdział w jej twórczości.
Za produkcję odpowiada Hotel Torino - twórcy stojący za brzmieniem albumu „Aquaria”, którzy ponownie połączyli siły z artystką, nadając nowemu materiałowi wyjątkową oprawę. To połączenie szczerości, dojrzałości i emocji rezonujących z osobistymi doświadczeniami Dody.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.