Po świetnie przyjętym albumie „Momenty” i wyprzedanej trasie koncertowej Jan Marczewski wraca z nowym, wyjątkowo spójnym materiałem. „Na koniec lata” to 11 utworów, które wciągają w świat lekkości, nostalgii i emocji balansujących między beztroską, a tęsknotą.
Album jest muzyczną pocztówką z wakacji. Jan Marczewski z charakterystyczną dla siebie szczerością opowiada o zauroczeniach, relacjach i wewnętrznych zmianach, łącząc indie luz z nowoczesnym, hip-hopowym brzmieniem i subtelną elektroniką.
Na płycie znalazły się m.in.:
„Spadające gwiazdy” – metafora ulotnych uczuć, które pozostają w pamięci jak letnie wspomnienia; „Pojutrze” (feat. Kosma Król) – opowieść o tęsknocie za sobą samym sprzed lat;„Na lądzie” – żywszy, pogodny utwór o relacji, która z wakacyjnej przygody przeradza się w coś trwałego; „Chamy” (feat. Hugo Tarres) – muzyczna pocztówka z warszawskiego poranka po imprezie; „UV” – przewrotna metafora letniego zauroczenia, które potrafi poparzyć jak słońce.
„Na koniec lata” to album o emocjach, które – jak letnie dni – są ulotne, ale pozostają w sercu na zawsze.
TRACKLISTA:
1. Spadające gwiazdy
2. Dojechałem
3. Need 2
4. Binduga 2025
5. Pojutrze ft. Kosma Król
6. UV
7. Chamy ft. Hugo Tarres
8. Chłodne dni są już za nami
9. Na lądzie
10. Czuję coś
11. 31
„Pamiętnik” już dostępny!
Po 2,5 roku muzycznej ciszy Doda wraca z nowym singlem - najbardziej intymnym i osobistym w całej dotychczasowej karierze artystki. Piosenka inspirowana fragmentami „Pamiętnika” Dody, odsłania nieznaną dotąd stronę wokalistki i symbolicznie otwiera nowy rozdział w jej twórczości.
Za produkcję odpowiada Hotel Torino - twórcy stojący za brzmieniem albumu „Aquaria”, którzy ponownie połączyli siły z artystką, nadając nowemu materiałowi wyjątkową oprawę. To połączenie szczerości, dojrzałości i emocji rezonujących z osobistymi doświadczeniami Dody.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.