"BezCzas" został skomponowany specjalnie dla Felicjana Andrzejczaka, z którym Joanna Dudkowska współpracowała muzycznie przez ponad 9 lat. Utwór powstał kilka lat temu, a 23 października 2024 wejdzie do szerokiej dystrybucji streamingowej dzięki współpracy z Warner Music Poland i bezpośrednio poprzedzi wydanie całego albumu Dudkowskiej pt. "Mirrors" zaplanowane na początek listopada.
"BezCzas" został skomponowany specjalnie dla Felicjana Andrzejczaka, z którym Joanna Dudkowska współpracowała muzycznie przez ponad 9 lat. Utwór powstał kilka lat temu, a 23 października 2024 wejdzie do szerokiej dystrybucji streamingowej dzięki współpracy z Warner Music Poland i bezpośrednio poprzedzi wydanie całego albumu Dudkowskiej pt. "Mirrors" zaplanowane na początek listopada.
- "Bezczas" to uniwersalna opowieść o przemijaniu - mówi Joanna Dudkowska, czołowa polska basistka, kompozytorka, autorka tekstu i producentka teledysku. - Nie tylko w kontekście czasu, czy starzenia się, ale też idei, myśli, emocji, które się w nas zmieniają. Utwór mówi też o wybaczaniu, można to odnieść zarówno do osobistych przeżyć, jak i do wybaczania ludzkich krzywd w szerszym, historycznym wymiarze.
- Napisałam "Bezczas" specjalnie z myślą o Felicjanie Andrzejczaku, ponieważ wiedziałam, że tylko On w idealny sposób zinterpretuje ten utwór - kontynuuje artystka. - Jego przenikliwy, liryczny, docierający do najgłębszych zakamarków duszy słuchacza głos doskonale pasuje do rzeczy ważnych, fantastycznie podkreśla charakter i treść tej kompozycji. Dziś traktuję "BezCzas" jako swoisty hołd dla naszej przyjaźni i pamięci o Felicjanie, jestem mu ogromnie wdzięczna za to, że zostawił na zawsze część siebie w mojej twórczości.
Utwór został zrealizowany w składzie: Joanna Dudkowska - bas, fretless, chórki, Felicjan Andrzejczak - wokal, Mateusz Urbaniak - klawisze, Adam Konieczny - gitara, Mateusz Brzostowski - perkusja, Dominika Barabas - chórki. Miks i mastering - Mateusz Brzostowski.
Teledysk do utworu powstał w ruinach starej kościańskiej cukrowni, które kryją w sobie wiele tajemnic. Za powstanie wideoklipu odpowiadają Dominika Barabas i Michał Francuzik.
"BezCzas" jest już piątym singlem po "What Did You Dream", "Preludium", "Purple Rain" i "Mirrors" zapowiadającym autorski album Dudkowskiej, który pojawi się na rynku już 4 listopada za pośrednictwem Warner Music Poland.
Album "Mirrors" będzie podsumowaniem dotychczasowej kariery muzycznej artystki - swoistym muzycznym portretem i pamiętnikiem, efektem muzycznych doświadczeń, poszukiwań i inspiracji przefiltrowanych przez jej wrażliwość i wyobraźnię. Eklektyczna w warstwie gatunkowej płyta będzie zawierała elementy popu, jazzu, funku, bluesa i rapu. Pojawią się tu zarówno utwory instrumentalne, jak i wokalne, nagrane wspólnie z nieoczekiwanymi gośćmi pochodzącymi z różnych muzycznych światów. Dzisiejszy stały skład projektu Joanna Dudkowska tworzy wraz z pianistą Mateuszem Urbaniakiem, perkusistą Mikołajem Lisowskim i amerykańskim gitarzystą i wokalistą Chuciem Frazierem. Wśród zaproszonych gości, oprócz legendarnego wokalisty Budki Suflera- Felicjana Andrzejczaka, znaleźli się m.in. uznany gitarzysta rockowy Wojciech Hoffmann (m.in. grupa Turbo) oraz ceniony za swoje dokonania solowe (m.in. album Sax & Sex) saksofonista, klarnecista i kompozytor Robert Chojnacki, znany również z wieloletniej współpracy z grupą De Mono.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Na tle głośnych, często nadprodukowanych premier końcówki roku „Róża” Katarzyny Loranc wybiera inną drogę. To utwór kameralny, skupiony, oparty na emocji i znaczeniu, a nie na efekcie. Bardziej pieśń niż piosenka, bliższa formie wyznania niż klasycznej narracji popowej.
Koncertówka, która udowadnia, że dobry rock jest zawsze na czasie
Są płyty koncertowe, które dokumentują wydarzenie. Są też takie, które stają się świadectwem czasu, wspólnoty i sensu grania rocka. Album „Orkiestra Dorosłych Dzieci Live Pol’and’Rock Festival 2024” bez wahania należy do tej drugiej kategorii. To jedna z najważniejszych polskich płyt koncertowych tego roku – nie z powodu nostalgii, lecz dlatego, że pokazuje, iż dobrze zagrany rock nadal ma siłę, energię i publiczność.