Album „No Return No Karma” – odwołuje się do pytań, które towarzyszyły artyście podczas procesu twórczego, a także do nieodwracalnych zmian w świecie i w muzyce. To album, który wymyka się prostym klasyfikacjom i stanowi manifest wolności artystycznej Michała Barańskiego.
„No Return No Karma” to wielowarstwowa opowieść muzyczna, w której jazz spotyka się z indyjską matematyką rytmiczną, europejską wrażliwością i subtelnymi, choć głęboko zakorzenionymi, odniesieniami do polskiej muzyki ludowej. Barański stworzył kompozycje, które pulsują rytmiczną energią i swobodą improwizacji, a jednocześnie niosą ze sobą refleksję nad współczesnym światem: jego zmiennością i wielokulturowością.
Fundamentem projektu są muzycy współpracujący na co dzień z Michałem Barańskim: Shachar Elnatan (gitara, oud), Michał Tokaj (fortepian, syntezatory) i Łukasz Żyta (perkusja). To właśnie ten kwartet stanowi fundament brzmienia albumu „No Return No Karma” tworząc z Barańskim zgrane i inspirujące muzyczne laboratorium.
Do tej spójnej całości dołączyli wyjątkowi goście, wnosząc własną wrażliwość i odmienną perspektywę muzyczną. Aga Zaryan, Kuba Badach i Michał Rudaś nadają albumowi unikalny charakter wokalny, Tomasz Dąbrowski wnosi brzmienie trąbki osadzone w skandynawskiej tradycji, a Bodek Janke – mistrz tabli i konnakolu – otwiera przestrzeń dla transowych, rytmicznych poszukiwań.
Album został zarejestrowany w lutym 2025 roku w Studiu S-4 Polskiego Radia w Warszawie. Za realizację nagrań odpowiada Michał Kupicz i Jeremiasz Hendzel, miks i mastering przygotował Piotr Taraszkiewicz. Michał Barański stworzył wersję w technologii Dolby Atmos/Spatial Audio.
MICHAŁ BARAŃSKI - NO RETURN, NO KARMA POLISH JAZZ vol. 90
1.Timeless Change feat. Aga Zaryan – 7:07
2. Dream Voice – 6:18
3. 12 on 15 feat. Michał Rudaś – 6:10
4. Tisra for Zawinul feat. Bodek Janke – 5:04
5. Seventh Sand – 6:55
6. No Return No Karma feat. Tomasz Dąbrowski – 11:26
7. Ballada feat. Kuba Badach – 5:53
Michał Barański – kontrabasista, gitarzysta basowy, kompozytor. Jeden z najbardziej kreatywnych, poszukujących i odważnych artystów współczesnej polskiej sceny jazzu. Jego dorobek, niezależnie od działalności klubowej, estradowej i edukacyjnej, obejmuje kilkadziesiąt płyt, zrealizowanych u boku liderów reprezentujących różne, niekiedy skrajne rejony sceny muzycznej.Zestaw płyt składających się na muzyczny portret Michała Barańskiego mógłby w skrócie obejmować takie albumy, jak choćby „Presence” tria Triology wraz z jego mentorem Bradem Terrym (2000), z udziałem Mateusza Kołakowskiego i Tomasza Torresa. „Assymetry” z zespołem Zbigniewa Namysłowskiego (2006), „Umiera piękno” Agi Zaryan (2007), „Early Reflections” z Bennie Maupin Quartet (2008) oraz „Sacrum Profanum” z kwartetem Adama Bałdycha.W biografii Michała Barańskiego pojawiają się bez mała wszystkie kluczowe nazwiska polskiego jazzu, w tym, obok wymienionego Zbigniewa Namysłowskiego, również Tomasza Stańki i Michała Urbaniaka. Ostatnio studiuje indyjską muzykę karnatycką i w praktyce demonstruje indyjską perkusję wokalną (konnakol). Zadebiutował w roli lidera i kompozytora płytą „Masovian Mantra”(2022) wydaną przez prestiżową serię „Polish Jazz” Warner Music. Została ona uhonorowana nagrodą „Fryderyk” w kategorii Album Roku Jazz. Został również wyróżniony kolejną nagrodą „Fryderyk” w kategorii Artysta Roku Jazz.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Na tle głośnych, często nadprodukowanych premier końcówki roku „Róża” Katarzyny Loranc wybiera inną drogę. To utwór kameralny, skupiony, oparty na emocji i znaczeniu, a nie na efekcie. Bardziej pieśń niż piosenka, bliższa formie wyznania niż klasycznej narracji popowej.
Koncertówka, która udowadnia, że dobry rock jest zawsze na czasie
Są płyty koncertowe, które dokumentują wydarzenie. Są też takie, które stają się świadectwem czasu, wspólnoty i sensu grania rocka. Album „Orkiestra Dorosłych Dzieci Live Pol’and’Rock Festival 2024” bez wahania należy do tej drugiej kategorii. To jedna z najważniejszych polskich płyt koncertowych tego roku – nie z powodu nostalgii, lecz dlatego, że pokazuje, iż dobrze zagrany rock nadal ma siłę, energię i publiczność.