- Na pomysł "Just Talk" wpadliśmy ponad rok temu, w pewnym małym mieszkaniu w Polsce - wspominają muzycy. - Wtedy nie wyobrażaliśmy sobie, jak wielkie znaczenia ta piosenka będzie miała dla ludzi. Od tamtej pory codziennie ktoś wysyłał nam wiadomość lub komentarz z prośbą wydanie singla. Nasi fani dosłownie pomogli nam nadać znaczenie i stworzyć tekst tego utworu. Ich wytrwałość sprawiła, że numer przetrwał cały rok, a teraz możemy go wreszcie wydać. "Just Talk" stało się czymś więcej niż piosenką - stało się wspólną rozmową. W byciu wrażliwym tkwi siła i właśnie to jest celem "Just Talk".
"Just Talk" to otwarta dłoń w formie piosenki - apel o wrażliwość, o zabranie głosu, zanim ciężar milczenia stanie się zbyt wielki. Pod względem muzycznym, Sebastian Igens i Line Gade ubierają to uczucie w charakterystyczne brzmienie ROYA: rozległe melodie, kaskadowe emocjonalne syntezatory, hipnotyczne, przerywane rytmy i eteryczny wokal. "Just Talk" przypomina szczerą rozmowę o północy - nieco melancholijną, nieco euforyczną, ale zawsze autentyczną.
Dzięki połączeniu intymności, znajomości technologii cyfrowych i emocjonalnej wrażliwości popowej, ROYA szybko stała się jednym z najbardziej fascynujących zespołów w Skandynawii.
Po pierwszej wyprzedanej europejskiej trasie, ROYA wraca z serią koncertów i 23 listopada wystąpi w Warszawie, w klubie Oczki. ROYA to pochodzący z duńskiego Aarhus duet, który tworzą Sebastian Igens i Line Gade. Grupa tworzy fascynującą mieszankę muzyki elektronicznej i popu, która przemawia do słuchaczy na całym świecie. Dzięki milionom odtworzeń, wyprzedanym koncertom w całej Europie i stale rosnącej społeczności, ROYA nieustannie poszerza granice muzyczne, przekazując jednocześnie przesłanie nadziei i wspólnoty.
Stasiek Kukulski prezentuje nowy singiel „This Too Shall Pass” – utwór, który nie ucieka w banał ani tanią pociechę. To raczej spokojne, dojrzałe spojrzenie na momenty, w których świat traci ostrość, a człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Bez dramatyzowania, bez wielkich gestów. Jest cisza, refleksja i zdanie, które działa jak kotwica: to też minie
Są takie albumy, które włączasz „na chwilę”, żeby sprawdzić singiel, a po trzech numerach wracasz do codziennego hałasu. I są takie, które wciągają jak rozmowa o drugiej w nocy — niby spokojna, ale każda kolejna minuta przestawia coś w głowie. „Czas końca złudzeń”, trzeci album projektu BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna „Kafi” Figaj), zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Na tle głośnych, często nadprodukowanych premier końcówki roku „Róża” Katarzyny Loranc wybiera inną drogę. To utwór kameralny, skupiony, oparty na emocji i znaczeniu, a nie na efekcie. Bardziej pieśń niż piosenka, bliższa formie wyznania niż klasycznej narracji popowej.
Koncertówka, która udowadnia, że dobry rock jest zawsze na czasie
Są płyty koncertowe, które dokumentują wydarzenie. Są też takie, które stają się świadectwem czasu, wspólnoty i sensu grania rocka. Album „Orkiestra Dorosłych Dzieci Live Pol’and’Rock Festival 2024” bez wahania należy do tej drugiej kategorii. To jedna z najważniejszych polskich płyt koncertowych tego roku – nie z powodu nostalgii, lecz dlatego, że pokazuje, iż dobrze zagrany rock nadal ma siłę, energię i publiczność.